ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY 

ROZDZIAŁ DWUDZIESTY PIERWSZY
Napisany: 2019-11-18    15:52      
 
Walka, pojadę dzisiaj do miasta i spróbuję rozejrzeć się za mieszkaniem, bo praktycznie jestem bezdomna. Po paru tygodniach spokojnego życia, doszłam do wniosku, że czas wracać do pracy, i czas kupić jakieś mieszkanie, bo do Grześka nie wrócę, za nic na świecie. 
Tyle dla siebie kiedyś znaczyliśmy, dlatego myślałam, że nic i nikt nie jest w stanie nas rozdzielić, a tu proszę, taka niespodzianka. Mężczyźni jednak są innym gatunkiem niż kobiety.
W mieście znowu wylądowałam w hotelu, bo nie miałam gdzie się zatrzymać. Przeglądałam wszystkie możliwe strony w internecie, żeby tylko znaleźć jakieś miłe mieszkanko. Nie chcę wiele, ale też nie chcę wylądować w kawalerce.
W końcu znalazłam, takie jakie pragnęłam mieć. Jednak nie całkiem takie, bo moim marzeniem jest  domek, a na to jeszcze mnie nie stać. W moim wymarzonym domku mieszka teraz Grzesiek.
Zadzwoniłam pod  podany numer. Odezwał się miły męski głos. Zapytałam o mieszkanie. Umówiliśmy się na oglądanie.
Kiedy weszłam do tego mieszkania, wszystko mnie zachwycało, ale starałam się nie okazywać entuzjazmu, żeby przypadkiem nie podbić w ten sposób ceny.
Ustaliliśmy cenę, umówiliśmy się na spotkanie u notariusza, i wkrótce stałam się właścicielką pięknego, dwupoziomowego mieszkania.
Urządzanie go trwać będzie parę miesięcy, ale na początek mam w domu to, co niezbędne żeby zamieszkać.
Delektowałam się spokojem. Przed nami rozwód, ale nie przejmuję się tym, niech prawnik się wykazuje.
W pracy już daję radę bez emocji i szarpania sobie nerwów. Z Grześkiem dogadujemy się, zatem nie robimy sobie na złość teraz, i tym bardziej przed sądem. Nie chcę, żeby miał jakieś problemy z powodu naszego rozstania. Plotki i tak żyją swoim życiem, więc ja nie muszę im pomagać.
Poniosłam porażkę, następny mężczyzna mnie zdradził, zranił i rozwalił życie. Chyba za bardzo ufam mężczyznom. 
Mam nadzieję, że moje życie bez Grześka będzie mi się podobało.
Na urlop sama wyjadę, może wezmę którąś z moich koleżanek z pracy. Zobaczymy. Ale póki co, dobrze jest jak jest.
A Grzesiek ma lekcję życia, że nie wolno igrać z uczuciami, bo zawsze to kończy się porażką. Cóż mu dały te chwile rozkoszy?
Został sam, ma troje dzieci w drodze, i to każde z inną kobietą. Może faktycznie kobiety nie będą nic chciały od niego, jeśli chodzi o finanse, ale z czasem odezwie się w nim instynkt rodzica, a i dzieci mogą dowiedzieć się prawdy. Chwila pięknych uniesień, a tyle potem bólu. Cóż, samo życie.
 
               KONIEC