ROZDZIAŁ SIEDEMNASTY

ROZDZIAŁ  SIEDEMNASTY
Napisany: 2019-11-14    01:25     
 
Wróciłam z nad jeziora, usiadłam przy stole w kuchni żeby zebrać myśli. Co mam teraz zrobić? Zostawić dom i sobie pójść? Zostawić Grześka czy przebaczyć i pozwolić, żeby w naszym życiu było to całe towarzystwo? Jeśli to wszystko wypłynie, to Grzesiek może mieć problemy w pracy, czy nie? Moje myśli biegały jak szalone. 
O nie, nie będę w tym tkwiła. A co, jeśli się okaże, że wszystkie te dzieci są Grześka? Kiedy on się z nimi spotykał? Jak to robił, że nie poznałam? Jeszcze mnie utrzymywał w przekonaniu, że to tylko moja zazdrość.
Nie miałam już siły na rozdrapywanie ran.
Trzeba się spakować i wyjechać, najdalej jak się da. A co z pracą? Wezmę urlop, pomyślałam, albo się zwolnię, jeszcze nie wiem. Wszystko to wydawało mi się jakby filmem, w którym gram główną rolę.
Zaraz będzie koniec i się wybudzę z tego transu.
Niestety, nic takiego się nie stało. Dlatego też poszłam do przedpokoju i wyciągnęłam z szafy walizki, i zaczęłam się pakować.
Zdążyłam włożyć walizki do samochodu kiedy przyszedł Grzesiek.
Lenka, co ty robisz, zapytał?
Bawię się lalkami, odpowiedziałam, a co nie wolno?
Nie bądź złośliwa, porozmawiaj ze mną. 
Chyba żartujesz? Chciałam rozmawiać, to zbywałeś mnie byle czym, a teraz jak mam czarno na białym, chcesz rozmawiać?
Nawet się nie ukrywaliście nad jeziorem, tylko z lubością trzymałeś jej rękę.
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, powiedział, ale nie musimy się przecież rozstawać, dziecko ona będzie chować z nim, ja nic nie będę miał do tego. 
Tak, nic, powiedziałam, tylko czasami przelecisz mamusię, i potrzymasz ją za rękę. Czekaj, a może te dzieci są wszystkie twoje, co? Może to jest tak, że panowie strzelają ślepakami i tylko im zrobiłeś przysługę?
Grzesiek nic nie odpowiedział tylko schylił głowę.
Popatrzyłam na niego i wsiadłam do auta. Dokąd mam pojechać? Najpierw do pracy załatwić urlop, potem pomyślę.
Grzesiek zapukał w szybę samochodu. Lenka, proszę cię, daj znać gdzie będziesz, nie zostawiaj mnie tak, to nie tak miało być.
Otworzyłam okno. A jak miało być?
One miały zajść w ciążę i tyle, tylko, że oni chcieli mieć dalej taki seks a one już nie chciały, i zaczęła się przepychanka.
Miały takie parcie na dzieci, że przystały na taki seks, ale po zajściu w ciąży chciały tylko z mężami, a panowie dalej chcieli się zabawiać?
Coś w tym rodzaju, dodał, ale ja już nie byłem przecież potrzebny, tylko niepotrzebnie się dowiedziałaś o tym. Miałaś się dowiedzieć tylko, że one są w ciąży i koniec sprawy.
Zapewne by wam się to udało, gdybym cię nie przyłapała nad jeziorem w jednoznacznej sytuacji?
No tak, ale to już jest koniec wszystkiego.
Ile dostałeś za to pieniędzy, zapytałam?
Sporo, odpowiedział.
Już nie chciałam słuchać, zasunęłam szybę samochodu i wyjechałam z posesji. 
Proszę cię kochanie, daj znać, krzyknął.
Już nic nie chciałam słyszeć, co za padalce. Wykształceni ludzie a zachowują się jak ograniczeni umysłowo.