ROZDZIAŁ DZIEWIĘTNASTY

ROZDZIAŁ DZIEWIĘTNASTY
Napisany: 2019-11-15    23:53     
 
Długo nie mogłam zasnąć. Kręciłam się na łóżku i tylko od czasu do czasu serce mi się ściskało z rozpaczy, łzy napływały do oczu i musiałam sobie popłakać. Nad ranem podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. To co ujrzałam w lustrze, przeraziło mnie. 
Skończ z tym płaczem, skarciłam siebie, rano nie będziesz w stanie ludziom pokazać się na oczy, a musisz rozmawiać z dyrektorką.
Wzięłam prysznic, może mnie choć trochę wyciszy, pomyślałam.
Potem położyłam się do łóżka i zasnęłam. 
Obudziło mnie pukanie do drzwi.
Podniosłam się, i otworzyłam drzwi. Za nimi stała Grażka. Lenka, co się z tobą dzieje, już jest po trzynastej, na obiad też nie zejdziesz?
Szybko się wieści rozchodzą, zauważyłam. Zaraz zejdę na obiad. Coś jeszcze?
Zrobić ci kawy, zapytała? 
Zrób, a ja wezmę zimny prysznic żeby się wybudzić. Jest dyrektorka, zapytałam?
Jest, też się zdziwiła, że nocujesz w hotelu.
Czy wy nie umiecie jednego dnia przeżyć bez plotek?
Lenka, nie denerwuj się, my z troski o ciebie. I co teraz zrobisz?
Teraz wezmę prysznic, potem wypiję kawę, zjem obiad i pogadam z dyrektorką, muszę załatwić sobie miesiąc wolnego, albo się zwolnię, nie mogę w takim stanie pracować.
Nie bądź w gorącej wodzie kąpana, zastanów się ze spokojem co zrobić, żeby tobie było dobrze, a nie temu zdrajcy.
Zaraz wracam, powiedziałam, i zniknęłam za drzwiami łazienki. Zimna woda wprawdzie w pierwszej chwili nie była przyjemna, ale po paru sekundach dała ulgę i orzeźwiła mnie.
Kiedy wyszłam spod prysznica, kawą już pachniało, a Grażka delektowała się jej smakiem. Usiadłam w drugim fotelu i małymi łyczkami zaczęłam sączyć czarną płyn. Delektowałam się każdym łykiem.
Lenka, zaczęła Grażka, twój mąż dzwonił do hotelu i pytał kiedy pracujesz.
I co mu odpowiedziałaś?
Że nie mam jeszcze grafiku, a poza tym, nie wiem kim on jest, więc nie mogę rozmawiać na twój temat.
Dobrze, nie mów mu nic, chcę przemyśleć jak to sobie wszystko poukładać, bo do niego na pewno nie wrócę. 
Twoja decyzja, ja bym jeszcze przemyślała, mąż to mąż, czasami robi głupstwa.
Głupstwa tak, ale nie rewolucje w domu.
Wypiłyśmy kawę,  Grażka poszła na recepcję,  ja ubrałam się, trochę umalowałam i poszłam do dyrektorki po wolne. Nie wiem jakie to ma być wolne, czy urlop bezpłatny, czy też pracowniczy, a w ostateczności zwolnienie z pracy, wszystko będzie zależało od dyrektorki, jak podejdzie do mojego problemu.
Kiedy zapukałam do drzwi pokoju z napisem "Dyrektor", serce chciało mi wyskoczyć z piersi. 
Głośne "proszę" i weszłam do środka.
Pani Lenka, proszę, niech pani usiądzie. Z czym pani przychodzi do mnie, zapytała?
Pani dyrektor, zaczęłam, potrzebuję miesiąc czasu wolnego, nie istotne jakie to będzie wolne, ale muszę wyjechać na trochę z domu. 
Pani dyrektor poruszyła się niespokojnie, popatrzyła na mnie i powiedziała, że coś tam od dziewczyn słyszała, ale nie lubi bawić się w plotki, dlatego chętnie posłucha dlaczego muszę wyjechać.
Jeśli pani zatrzyma to dla siebie, powiem w skrócie co się stało, jeśli nie jest pani pewna, czy da rady, to nie powiem nic.
Spokojnie pani Lenko, muszę wiedzieć, dlaczego mam pani dać tak dużo wolnego.
Mąż mnie zdradził, zaczęłam, ale to nie była zwykła zdrada, tylko ze swingersami, i z tych spotkań trzy kobiety zaszły w ciążę, wszystkie w jednym czasie, i wszystkie z moim mężem.
O cholera, wyrwało się pani dyrektor. Taki wykształcony człowiek i takie głupstwa robił? 
W tym rzecz, pani dyrektor, że oni wszyscy wykształceni, tylko, że nie mogli mieć dzieci i namówili na te spotkania mojego męża. A ja dowiedziałam się wczoraj, przypadkiem. Bardzo proszę już mnie o nic nie pytać. To co, dostanę urlop, zapytałam? 
Tak, tak pani Lenko. Jestem w szoku. Miesiąc czasu mówi pani?
Dobrze, niech pani jedzie.
Dziękuję pani dyrektor, pójdę zjeść obiad, bo śniadanie przespałam.
Poszłam do restauracji. Gwarno jeszcze było. Wiele osób często przychodziło z miasta na obiady, ponieważ mieliśmy dobrych kucharzy.
Kiedy już jadłam, myślałam, gdzie mam pojechać? Wyjęłam telefon i wybrałam numer.
W słuchawce usłyszałam ten słodki, dobrze znany mi głos; opowiadaj, coś narozrabiała?