ŻYCIE I JEGO CIENIE  ROZDZIAŁ 6

ROZDZIAŁ SZÓSTY
Napisany: 2020-04-23    1:14  
 
Następnego dnia z samego rana obudził ich dźwięk zegarka. Panowie wyglądali nie za bardzo, nie inaczej było z głowami. Trudno się podnieść, a Tomek musi iść do pracy. Janek  przewrócił się na drugi bok, i tylko powiedział, że dzisiaj nie wstaje, bo głowa go boli.
Tomek zadzwonił do zakładu, że musi wziąć wolne na żądanie, i też wrócił do łóżka. Tak się kończą zazwyczaj Polaków nocne rozmowy.
Kiedy koło południa w końcu powstawali, Tomek ubrał się i poszedł do sklepu po piwo. Trzeba się jakoś leczyć, powiedział do Janka, podając mu butelkę z piwem. Kuracja piwem potrwała prawie trzy godziny, potem przyszło im do głowy ugotować obiad.
Jakoś mi dziwnie, powiedział Janek, czyżby to wszystko nie miało znaczenia?
Ale co, zapytał Tomek, chodzi ci o żonę czy dziecko?
Dziecko, odpowiedział Janek, już tak nie boli.
A nie mówiłem, trzeba czasami popić żeby sobie ulżyć.
A często tak pijesz, zapytał Janek?
Nie, czasami, będzie jakieś pół roku temu, jak zapiłem pałę.
Pamiętasz, jak mnie rzuciła Zośka, zapytał Janka?
No tak, pamiętam, odpowiedział Janek.
To właśnie wtedy piłem, ale teraz to już wystarczy, odpocznę i jutro do pracy.
Jankowi spodobało się zapijanie smutków alkoholem. 
Więc kiedy następnego dnia Tomek był pracy, Janek poszedł do sklepu po piwo i wódkę. Kiedy wrócił do mieszkania Tomka, usiadł przy stole i najpierw wypił jedno piwo, a potem sięgnął po wódkę.
Kiedy Tomek wrócił z pracy, zastał Janka śpiącego, opartego głową o blat stołu kuchennego.
Aleś się zaprawił, powiedział Tomek, zaciągnął Janka do pokoju i położył na łóżku zdejmując tylko buty.
Na drugi dzień rano Tomek zdenerwowany wygarnął Jankowi, że tak nie może robić, bo się stoczy.
Daj spokój, Janek próbował bagatelizować sprawę.
Nie daj spokój, tylko cię ostrzegam, można szybko wpaść w nałóg, a potem to już równia pochyła na samo dno.
Wiesz co, żachnął się Janek, lepiej będzie jak pójdę do domu, tam przynajmniej nie będziesz mi suszył głowy. Nie rozumiesz, że zabrali mi dziecko?
A ty nie rozumiesz, że piciem tylko pogarszasz swoją sytuację?
Nie pomogły argumenty, Janek zebrał się i wrócił do domu, gdzie nie czekało go nic dobrego. 
Od dzisiaj będzie pił razem ze swoją żoną i jej towarzystwem.
Janek już wpadł w alkoholizm nie zdając sobie z tego sprawę.
Miał przebłyski świadomości, wtedy szukał pracy.
Był pracowity, dlatego cenili go, do momentu, kiedy po raz któryś tam z kolei sięgał po alkohol.
Kiedy tracił pracę, pił. Bo w jego pojęciu miał powód, przecież wyrzucili go z roboty.
W końcu nie mógł znieść ani siebie, ani żony, postanowił, że musi zakończyć to krzywdzące go małżeństwo.
W międzyczasie oboje z żoną zostali ograniczeni w prawach rodziców. Dziecko zostało zatem w rodzinie zastępczej.
Janek opamiętał się. Przestał dawać żonie pieniądze. Zaczął się leczyć. Żona widząc, że już nic nie wskóra od Janka, wyprowadziła się do kochanka.
Janek znalazł dobrą pracę, przestał pić, chociaż nie było mu łatwo.
Jeszcze zostało jedno do zrobienia, przeprosić za wszystko Tomka.