ZDRADZONA MIŁOŚĆ 11

ROZDZIAŁ JEDENASTY
Napisany: 2019-06-12
 
Następnego dnia byłyśmy ciekawe co działo się w domu Antka i Zośki, dlatego zadzwoniłam do niej. Rozmawiałyśmy o tym, że nie mogła spać, że wprawdzie wrócił do domu ale był jakiś zdenerwowany, nie chciał rozmawiać, tylko poszedł szybko spać, ale kręcił się całą noc jakby go mrówki obsiadły. I dobrze, pomyślałam, niech go gryzą i to najczęściej i najmocniej jak tylko potrafią. Zośka mówiła dalej, że jak rano wstał to szybko się wyszykował i poszedł do pracy. Teraz czas na nas, powiedziałam do siebie i zakończyłam rozmowę z Zośką i wybrałam numer Anki. Zrelacjonowałam rozmowę z Zośką i byłyśmy gotowe iść do przychodni, żeby pośledzić Antka. Nie może się czuć dobrze, nie odpuścimy, żeby Zośka płakała a on dobrze się zabawiał ze swoją lalą. W poczekalni nie było dużo kobiet, ale już była Antka zabawka. Wpadłam na genialny pomysł, żeby pogadać z nią. Coś ty, zganiła mnie Anka, przecież jak cię opisze, to będzie wiedział, że to my. Dlaczego, przecież mogę czekać w kolejce do innego lekarza, a co nie mogę? No  dobrze, zgodziła się, tylko uważaj, żeby się nie wygadać. Podeszłam do lali i zaczęłam rozmowę od tego do którego lekarza i która będę. Lala nawet szybko się wkręciła w rozmowę. Dowiedziałam się, że czeka na swojego narzeczonego doktorka, bo mają o czymś porozmawiać. A ja naskarżyłam na nie istniejącego lekarza, że mnie źle leczył i teraz szukam innego. A więc pan doktorek się wystraszył, pomyślałam. A pani narzeczony to taki z odzysku czy kawaler, zapytałam? Rozwodzi się, tylko jego żona jest chora i musi ostrożnie z nią postępować. A to cwaniaczek, pomyślałam. To chyba jakaś zołza, zapytałam? I tu się lala rozkręciła i zaczęła opowiadać wszystkie kłamstwa jakimi nakarmił ją Antek. Jak dobrze, że to wszystko nagrałam, pomyślałam, kiedy już szłam w kierunku Anki. Ale z niego szuja, powiedziałam do Anki. Poszłyśmy do samochodu i odsłuchałyśmy całą tę rozmowę. Anka zamilkła na moment, ja też patrzyłam bezwiednie przed siebie i myślami wróciłam do czasów, kiedy byłam oszukiwana, szkalowana i kiedy to mój mąż tworzył niebywałe plotki na mój temat. Anka zapewne też o tym myślała, jak to ona przez to wszystko przechodziła. Wyślemy mu to nagranie z ostrzeżeniem, niech wie, że nie żartujemy. Teraz to już naprawdę powysyłamy te zdjęcia gdzie się tylko da. 
W tym momencie zadzwonił telefon, to Zośka, chce się spotkać, powiedziałam do Anki. Umówiłyśmy się u mnie za pół godziny. Czas zatem przedstawić wszystko Zośce, biedna, przeżyje szok. Anka włączyła silnik i powoli włączyła się do ruchu. Dojechałyśmy na miejsce i zaraz była Zośka. Tym razem już się umalowała i uczesała.