WIERSZE HELIN 64

Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie  tylko za zgodą autora 

halszka2222@wp.pl

AKTUALIZACJA  15.09.2021 - 22.09.2021 r.


1.KOLEJNY RAZ

Gdzieś w  duszy głęboko
zasiadł kolejny smutek
czyżby to jego wybrane miejsce
a  może zwykły przypadek
ulokował się wygodnie i serca dotyka
myśli ogarnia sobą
praktycznie jego jest dzień
Potem zmrok za oknem
przechadza się po ulicach
w końcu robi się ciemno
tak samo jest u mnie
Może nocka przykryje wszystko
a ranek zabliźni rany
jeszcze lato otuli ramieniem
i doda energii
Oby jesień sił nie odebrała


2.GDY SERCE SZLOCHA

Gdy serce szlocha cóż znaczy uśmiech
czyżby przykrył codzienne  rany
by ukryć blizny
które wciąż bolą
Choć życie supły plącze
jakby chciało powiedzieć - nie dasz

rady
nie dla ciebie proste drogi, radości
szczęście czy miłości
tobie przypadła z przydziału
droga usłana różami i kolcami
tych jest najwięcej
to taki los twój nic nie zdołasz

zrobić
do końca masz już niedaleko
więc twoje starania są na nic


3.DOBRANOC III

Kiedy zmrok zapada
nocka swój rozkłada płaszcz
przytuliła wszystko wokoło
przyszedł czas na sen

Przyłóż głowę do poduszki
niech bajeczne płyną tony
zamknij oczy to czas marzeń
więc niech płyną bajania

Za chwileczkę gdy Morfeusz
zapanuje nad zmysłami
bądź tak bardzo wyjątkowy
aż umilknie czas

Dobranoc kochanie do jutra
gdy poranek otworzy oczy
wtedy wstaniesz wypoczęty
gotowy wypić kawę
A teraz dobranoc kochanie

 

4.MOJA WOLNOŚĆ

 

Niewiele mam lecz to jest moje
co dało życie mi w posiadanie
oddać więc nie chcę bo się boję
że już nic mi nie pozostanie

Wolność to ona jest ostatnia
której chcę bronić aż do końca
bym mogła tak jak dusza w matni
zerwać kajdany więzy postrącać

To się udało choć trochę późno
teraz kagańce i dyby może
przez lata całe walka na próżno
czy w końcu los nam dopomoże

Nadzieja zawsze gaśnie ostatnia
więc jeszcze warto podnosić głowę
dopóki dusza jeszcze nie zaśnie
opornym stawiać czoło gotowy


5.LECĘ W STRONĘ SŁOŃCA

Ciągle lecę w stronę słońca
bo to daje wciąż nadzieję
lekkość myśli dobre słowa
i zahaczam głową cienie

Tam dojrzałość ciągle mieszka
przecież skądyś brać ją trzeba
więc zapukam niech otworzą
i zagarnę trochę nieba

Smutki więc niech poczekają
jeszcze mnie pomęczyć zdążą
dobre rady są potrzebne
szukam wszędzie gdzie jest mądrość


6.KIEDYŚ POWIEM WYSTARCZY

Tłoczą się myśli jesienne
ponury obraz się ścieli
lecz kiedyś je poskromię
może następnej niedzieli
Obrazy pod powiekami
powoli się ilustrują
to myśli niepokorne
wciąż ciągle dominują
Lecz kiedyś je ostudzę
przywołam do porządku
będzie to nawet blisko
tak gdzieś około piątku


7.PTAKU MEJ DUSZY

Ptaku mej duszy unoś mnie w górę
gdzie lekkość puchu w chmurach

schowany
a wiatr we skrzydła wplącze melodię
której to smutki dobrze mi znane

Weź mnie na skrzydła unieś w obłoki
które zasłonią wszytko co smutne
niech prądy nieba niosą nas lekko
aż dusza moja spokojnie uśnie