WIERSZE HELIN 50

 
Materiał chroniony prawem autorskim - 
wszelkie prawa zastrzeżone. 
Dalsze rozpowszechnianie  tylko za zgodą autora 

halszka2222@wp.pl

AKTUALIZACJA  14.08.2020 - 15.09.2020 r.   100   


 

1.TĘSKNOTA PRZEBRZYDŁA
 
Witam tęsknoto przebrzydła,
nieznośna jesteś, uparta,
rozwijasz ogromne skrzydła,
ileż dziś jesteś warta?
 
A teraz świat staje na głowie,
odwraca tę dobrą kartę,
zajmujesz czas w rozmowie,
przy boku trzymasz już wartę.
 
Wtuliłam w ciebie już serce,
łzy słone także wsiąkają,
dusza gdzieś w poniewierce,
myśli za rozpacz chwytają.
 
Jak trudno pogodzić się z faktem,
bo przecież rzucają kamienie,
serce na strzępy rozdarte,
gdzieś wspomnień wędrują cienie.
 
Jesteś żelazem ognistym,
wnętrze wypalasz debatą,
pędzisz jak koń narowisty,
rozrywasz serce i szaty.
 
Próbujesz odebrać też życie,
jak widać je teraz doceniasz,
bronić się przecież muszę,
powoli przez ciebie umieram.
 
2.KOCHAĆ JEST TRUDNO
 
Kochać jakże trudno,
gdy miłość figle płata,
wiosną rozkochana,
kończy się już lato.
 
Komu to smakuje,
że trudne rozstanie,
jesień smutek przynosząc,
swoje już ma zdanie.
 
Miłość bieg życia wyznacza,
ciało ogarnia gorące pragnienie,
najpierw jest  cicha, jakby nieobecna,
a jednak wszystko w tobie zmieni.
 
Bywa, duszę zawiedzie, ciągle czegoś mało,
oplata serce zranione, to się doczekało.
I w swojej niewiedzy, z uczuciem jak na dłoni,
czegoś ciągle pragnie, bo miłość ją goni.
 
3.KIEDY SMUTNO
 
Kiedy na sercu smutno
uśmiech trudno wykrzesać
czemuż godzino paskudna
ze szczęściem ciągle zwlekasz
Przyda się trochę radości
gdy życie łzami przybrane
lecz ono w imię miłości
wyroki ma niezbadane
 
4.JAK W STARYM FILMIE
 
Stary film to życia drogi,
przeplatane tajemnicą,
czułe słowa, wiatr epoki,
cięgle snuje się, zachwyca.
 
Dałeś mi na podróż dłonie,
szybko jednak je zabrałeś,
lecz głęboko gdzieś w mym sercu,
jednak ze mną pozostałeś.
 
Obraz ust twych mam w pamięci,
uśmiech został im na twarzy,
kiedy patrzę w jego oczy,
wciąż o tobie jeszcze marzę.
 
Idę czasem tam, gdzie mogę,
powspominać tamte lata,
składam kwiaty na twym grobie,
a w uczucia wciąż bogatam.
 
I odpływam w tamte lata,
kiedy wiosna nas witała,
i schowana w twe ramiona,
taka byłam zakochana.
 
Świat darował, świat odebrał,
szczęście długo trwać nie może,
proza życie mnie dopadła,
zaszumiało w mojej głowie.
 
5.PODZIĘKOWANIA
 
Za wszystko dziękuję Tobie Boże:
za chleb powszedni i za życie,
za słońca piękny blask poranny,
za świergot ptaków już o świcie.
 
 
Za dni szczęśliwe, czas pokoju,
za szum potoków, i szum drzew,
za dom przytulny, choć tak mały,
wznoszę ten dziękczynny śpiew.
 
 
Za miłość, którą dajesz nam,
Za spracowaną ojca dłoń,
dziękuję Tobie sercem całym.
za srebrem przyprószoną skroń.
 
 
Za oczy matki zasmucone,
miłości blaskiem lśnią jak zorze,
że są tak bliskie i kochane,
Tobie zawdzięczam dobry Boże.
 
 
Za dzienny skwar, wieczoru cień,
za niebo groźbą nie skalane,
za cichą noc, promienny dzień,
dziękować Tobie nie przestanę.
 
 
Za wszystko to, co zsyłać chcesz,
z swej ręki niestrudzenie,
błogosławieństwa  z niebios ślesz,
a ja zanoszę Dziękczynienie.
 
6.LETNIE ZADUMY
 
Lato nie robi większego wrażenia,
zniewala ciało wieczną tęsknotą,
dopiero jesień, gdy liść opada,
zapala w duszy iskry co mokną.
 
A ona powoli roztacza swe wdzięki,
pięknym babiego lata westchnieniem,
bo tego roku złocista pora,
staje się moim skrytym marzeniem.
 
Gdy pod stopami dywan się ściele,
szeleszczą liście grając melodie,
w duszy tak dziwne słychać wołanie,
długie i głośne - to właśnie o mnie.
 
Pomiędzy strofy wkładam emocje,
znalazły ujście - tu im wygodnie,
słowa biegają po kartce papieru,
tworząc już treści, nawet wymowne.
 
7.WE DWOJE
 
Jeszcze się palą świece na stole,
po drugiej stronie płoną jej oczy,
dłonie szukają dotyku dłoni,
wieczór ten piękny sekundy sączy.
 
Zbiera uśmiechy, cieszą iskierki,
które rozsiewa przy blasku płomieni,
tak bardzo pragnie - niech się nie kończy,
teraz tak pięknie się jeszcze rumieni.
 
Dopalać się będą już świece ozdobne,
długo świeciły, i nastrój nie gaśnie,
wpatrzeni w płomień - kiedyś się skończy
ostatni oddech, potem już zaśnie.
 
Dotykiem znajdzie jej słodkie ciało,
żeby odlecieć nie chciała skrzydłami,
teraz ich miłość będzie cudowna,
i tak przez lata na siebie skazani.
 
8.KIEDY NIE MA MIŁOŚCI
 
Kiedy nie ma w nas miłości,
skaczesz w ciszę, pusty sen,
i w objęciach złej zazdrości,
lecisz w przepaść - gdzie jest czerń.
 
Tracisz w swoim sercu pewność,
załamują się emocje,
i popadasz w ciągłą senność,
złość góruje, i złe bodźce.
 
Tak czasami by się chciało,
by ulotne były chwile,
piękne, zwiewne, jakich mało,
i leciutkie jak motyle.
 
Dotyk dłoni by zwiastował,
że jest blisko już uczucie,
szczere serce podarował,
tulił, pieścił w imię uciech.
 
Dwie miłości się spotkały,
jedna drugą pocieszyła,
a w nagrodę też dostały;
miłowania czas przybywa.
 
9.UMÓW SIĘ ZE MNĄ
 
Umów się ze mną jesienią,
piękna jest ona, złocista,
barwy pozmienia w przyrodzie,
zaśpiewa w szuwarach, zaśwista.
 
Możemy policzyć kasztany,
które postrąca z drzewa,
ta pora także jest czysta,
i miłość tak pięknie dojrzewa.
 
Umów się ze mną na wiosnę,
będziemy doganiać marzenia,
na łąkach policzę stokrotki,
poszukasz w południe cienia.
 
Poranek przywita nas śpiewem,
bo wszystko się budzi do życia,
a wiosna kolory wciąż zbiera,
aż wszystko tak pięknie zachwyca.
 
Umów się ze mną po prostu,
bo przecież czasami pragniemy,
by serce było radosne,
szczęśliwi przecież być chcemy.
 
10.KIEDY SIĘ ZJAWIŁA
 
Oddech zabrała, odeszła w sen,
gdzieś po cichutku obok usiadła,
martwych dotykiem zamknęła usta,
zadowolona mocno pobladła.
 
Ranek ze słońcem przywitał pustkę,
zimna poduszka obok, niestety,
teraz już inna, chociaż wspomnienia
przypięte będą do serca kobiety.
 
Zraniona dusza podparta lękiem,
cisza rozrywa oddech, westchnienie,
w daleką podróż myśli wysłała,
biegną do niego, nadaremnie.
 
Nie wolno płakać, nic nie pomogą,
gorące perły z oczu płynące,
już w pojedynkę trzeba iść dalej,
uspokój się proszę, moje serce.
 
11.IŚĆ PRZEZ ŻYCIE
 
Przez życie trzeba iść wytrwale,
głowę wysoko nosić codziennie,
chwytać wiatr w skrzydła przybrane,
z szerokim uśmiechem, z marzeniem.
 
Życie garściami brać ile wziąć zdołasz,
smutkom na przekór i złym humorom,
odwiedzać przyrodę, piękne rozstaje,
nie sięgać czasami po wielką przeszkodę.
 
Kochać, bo miłość sens w życiu daje,
być wiernym, oddanym, uczuciu godzien,
i wplatać w codzienność piękne zwyczaje,
lecz nie hołdować większości modzie.
 
Spokojne życie, pełne nadziei,
gdzie radość odwiedza dnia każdego,
co ono daruje, z radością doceniać,
byleby w zdrowiu, przy boku lubego.
 
12.MIŁOŚCI PIĘKNA
 
Miłości okrutna, na cóż komu rany,
dopadasz znienacka, serce ogrzewasz,
potem rzucasz kłody, gdy ktoś zakochany,
czasami także humory złe miewasz.
 
Miłości radosna, rozweselasz życie,
od rana śpiewasz, pełna radości,
przy tobie czuć można się znakomicie,
kiedy serwujesz cudowne czułości.
 
Miłości spokojna, przysiadłaś tuż obok,
zdobywasz powoli serce spragnione,
wygodnie i miło bywa już z tobą,
a jakże przepiękne i wyjątkowe.
 
Miłości dojrzała, stabilne uczucie,
jesteś już inna, wypróbowana,
bywasz powodem wspaniałych uciech,
oddana, spokojna i taka kochana.
 
Więc kiedy dopadnie cię ona wieczorem,
rozważ czy warto iść w jej ramiona,
bo radość krótka, a łzy długo płyną,
chyba, że dojrzała, to wszystko pokona.
 
13.MÓWIŁEŚ KOCHANIE
 
Mówiłeś do mnie kochanie,
że razem, nigdy osobno,
słowo dawałeś przed Bogiem,
zwane przysięgą nadobną.
 
Głupiutką gąską się stałam,
wierzyłam  w wylewne słowa,
oddana, pełna miłości,
na wszystko wówczas gotowa.
 
Dopadła mnie rzeczywistość,
z oczu opadły zasłony,
wiatr w twarz ostro powiał,
dramat był gotowy.
 
Przestałam ufać - i słusznie,
nie jestem w końcu naiwna,
potrafię iść własną drogą,
chociaż jest znacznie inna.
 
O naiwności młodzieńcza,
otulasz młodości serca,
kiedy w dojrzałość popłyną,
odchodzisz, nie masz tu miejsca.
 
14.ALE JESTEŚ
 
Jesteś uparty, wszedłeś w moje myśli,
zasłoniłeś resztę świata pięknego,
cudowny mężczyzno, teraz mi się przyśnij,
chcę mieć twój obraz, do dnia białego.
 
Ukołyszę w sercu słodkie marzenia,
do rana daleko, więc zostań jeszcze,
w przestrzeń posyłam lekkie westchnienia,
uroczą twarz w myślach już pieszczę.
 
W duszę zapukasz miłymi słowami,
to upragnione bliskości jest ciało,
tak pięknie teraz prosi gestami,
by w końcu coś się w umyśle zadziało.
 
Dzień dobry kochanie, wstałaś już może?
tęskniłaś za mną -  się zapytałeś?
a w piersi serce ujrzało zorzę,
dobrze, że jesteś, do uczuć dojrzałeś.
 
15.TAM GDZIE KOŃCZĄ SIĘ MARZENIA
 
Tam gdzie kończą się marzenia, zaczyna się życie,
gdy zza szyby moich wspomnień, wyłaniasz się skrycie
A za stołem naprzeciwko pustka już zasiadła,
spoglądała w moje oczy, blask zabrała, zbladła.
 
Czemu patrzysz, czego pragniesz, serce wyrwać żalem?
już oddałam przecież życie, zamęczasz wytrwale.
Jesteś taka bezlitosna, co mogłaś zabrałaś,
teraz patrzysz się bezczelnie, z przeszłością nie zerwałaś.
 
Gdzie jest radość, uśmiech, szczęście, czyżby odleciało,
ciągle czekam już stęskniona, dajesz, lecz za mało.
A namiastkę, zabierz sobie, o więcej poproszę,
życia przecież ubywało, radość w duszy noszę.
 
Więc spokojnie, serce proszę, mam coś do zrobienia,
spiszę wszystkie te emocje, tak dla pokolenia.
Kiedyś siądą sobie w domu, zaczną też wspominać,
może wzruszą się historią, z którą ja się zżymam.