ROZDZIAŁ SZESNASTY

ROZDZIAŁ SZESNASTY
Napisany: 2019-12-02    16:46  
 
Michał, krzyczałam w słuchawkę, przyjedź do domu Sary, stało się coś strasznego. Byłam chaotyczna, bo szok paraliżował moje ciało.
Wokoło był ruch, pełno policji, pogotowie, a i gapiów przybywało coraz więcej. Sarę już zabrali, ze mną też już policja rozmawiała, ale nadal nie było wiadomo co z Mateuszem i jego kochanką.
Faktem było, że Sara zaatakowała ich nożem. Czy żyją, nikt nam nie mówi.
Po chwili był już przy mnie Michał. Wtuliłam się w niego, jakbym chciała żeby mnie ochronił przed całym złem tego świata.
Lenka, co się stało, zapytał?
Nie wiem, wiem tylko tyle, że Sara miała w ręku zakrwawiony nóż i cała była w krwi.
Dokąd ją zabrali, zapytał?
Nie wiem, zapytaj policjantów.
Michał zostawił mnie w samochodzie, a sam poszedł rozmawiać z policjantami.
Dowiedział się więcej, ale i tak będzie musiał pojechać na policję, bo jak stwierdził, poprowadzi tę sprawę dla Sary.
Kiedy podszedł ponownie do mnie, powiedział, że mogę już jechać, on musi zająć się sprawą, więc mam czekać w domu. Aha, dodał, oboje nie żyją.
Sara nie wyjdzie z więzienia, przemknęło mi przez myśl.
W tym momencie zadzwonił telefon, to z pracy.
Lenka, gdzie wy jesteście, już dawno powinnyście być w pracy.
Pani dyrektor, przepraszam, ale Sara zabiła męża i jego kochankę.
Rany boskie, usłyszałam w słuchawce, kiedy?
Przed godziną, właśnie przyjechałyśmy do jej domu po dokumenty potrzebne do pozwu o rozwód. Ona weszła do mieszkania, a ja czekałam w samochodzie.
Dobrze, to już nie przychodź do pracy, zapewne będziesz musiała zeznawać na policji?
Tak, już trochę zeznawałam, ale mam wezwanie na jutro, zatem jutro też nie będzie mnie w pracy.
Jasna cholera, pani dyrektor jak widać też już była w szoku. Będą miały co robić plotkary w zakładzie.
W domu położyłam się na łóżku i zastanawiałam się, co mam teraz zrobić, czy utrzymywać z Sarą kontakt, czy całkowicie odciąć się od niej.
Dlaczego spotyka mnie zawsze coś takiego?
Chyba w końcu zasnęłam, bo ocknęłam się kiedy usłyszałam trzaśnięcie drzwiami.
Położyłaś się, usłyszałam po chwili, kiedy to Michał szukając mnie,  znalazł w sypialni.
I co dalej Michał, zapytałam?
Nie jest dobrze, Sara pójdzie do więzienia, ale póki co wywieźli ją do zakładu psychiatrycznego, jest w szoku i zaczyna fiksować.
Biedna Sara, zaczęłam, straciła dzieci, małżeństwo całkiem się jej posypało. Przeżyła poniżanie, zdradę, bicie, a na koniec więzienie i obłęd?
Mogła to szybciej przerwać.
Nie mogła Lenko, to nie jest proste, ona była uzależniona od niego, to tak samo jak alkoholizm.
Co ty mówisz Michał, ja tkwiłam w  takim samym małżeństwie, ale w porę udało mi się to zakończyć.
Ona już też zaczęła tę walkę, dodał, tylko nikt nie przewidział, że nie da rady wytrzymać widoku męża z kochanką w łóżku.
No tak, to musiał być dla niej szok, dodałam.
Kochanie, a skąd ty wiesz o takich związkach, zapytałam?
Bo sam też miałem takie małżeństwo. Tylko o przemocy żony wobec męża się nie mówi, wychodzi się z założenia, że tylko mężowie znęcają się nad żonami, a nie odwrotnie.
Dawno zakończyłeś ten związek, zapytałam?
Trzy lata temu, odparł, ale pamiętam każde jedno zdarzenie.
To mamy taką samą przeszłość. Czas zmienić swoje życie, po co się zadręczać. Sara zapłaciła wysoką cenę za nieudane małżeństwo, nam się udało wyjść, wprawdzie ze złamaną psychiką, ale możemy teraz stworzyć dla siebie inny, piękny, mały zakątek na tej ziemi
 
            KONIEC           
ORG