MEANDRY ŻYCIA 12

 
ROZDZIAŁ DWUNASTY
Napisany: 2019-08-21
 
Następnego dnia kiedy wróciliśmy z pracy, ugotowałam szybki obiad, to znaczy spaghetti, zawsze to obiad, a jednocześnie chyba wszyscy lubią.
Uwijałam się, ponieważ za chwilę ma być Artur ze Sonią. Ciekawość mnie zżerała, dlatego moje myśli biegały. Domysłów nie było końca.
Paweł, jak myślisz, dotyczy to Soni czy Artura?
Nie wiem Lenka, mam nadzieję, że nie wciągnie cię w coś, tak jak zrobiła to Lidka ze swoimi problemami. Z naszego domu zaczyna się robić gabinet psychologa, a nie nasze mieszkanie,  pocałował mnie w usta, chyba po to, żeby mi je zamknąć. 
Faktycznie już miałam coś powiedzieć, ale taki buziaczek mnie przystopował. Potem się wygadam.
Zadzwonił w końcu domofon, Paweł poszedł otworzyć. W drzwiach stanął Artur z córką. Sonia była przygaszona, widocznie miała ciężki dzień. 
Witajcie, Soniu co się dzieje?
Sonia nic nie powiedziała, tylko wbiła wzrok w podłogę.
Artur,  siadajcie do stołu, powiedział Paweł.
Kiedy oboje z Pawłem podawaliśmy do stołu obiad, Paweł powiedział do mnie, że jest niedobrze z Sonią.
Widzę, może ja sama z nią potem porozmawiam, teraz zjedzmy spokojnie. 
Kiedy już zjedliśmy, a Paweł zaniósł naczynia do kuchni i przyniósł kawę dla nas, a dla Soni herbatę, wjechały też ciasta na stół, wtedy zapytałam Soni, czy chce ze mną porozmawiać.
Sonia tylko pokiwała głową na znak, że chce.
Poszłyśmy do kuchni, ale Sonia nie mogła z siebie wydobyć głosu, tylko po policzkach popłynęły łzy. Przytuliłam ją do siebie, teraz miałam wrażenie, że moje serce pęka na pół.
Soniu, jesteś w ciąży?
Sonia przytaknęła.
Co za drań wykorzystał dziewczynę w nałogu? Nie mogło mi się
to pomieścić w głowie.
Tata wie?
Znowu tylko pokiwała głową.
A mama wie?
Zaprzeczyła. Mama ma kochanka i nie chce mnie znać.
Teraz z Soni posypały się słowa.
To co usłyszałam, wprawiło mnie w osłupienie.
To przez nich Sonia wpadła w nałóg, i  dlatego powinni być teraz z nią i ją wspierać, a nie wyzywać ją od najgorszych. 
Teraz szykowałam się z rozmową do Artura.
Gotowało się we mnie. Tylko jak ja mam to zrobić, nie chcę przy Soni. 
Weszłam z Sonią do pokoju, gdzie panowie o czymś rozprawiali. Artur, pogadamy, tylko nie teraz, bo bym cię jeszcze pogryzła ze złości. Możesz wieczorem wejść na skype?
Artur popatrzył na mnie i zgodził się.
Paweł patrzył na mnie i nic się nie odezwał.
Powiedział tylko do mnie, że pogadamy potem.
No to nieźle, ja nakrzyczę na Artura a na mnie nakrzyczy Paweł.