ROZDZIAŁ TRZECI

ROZDZIAŁ TRZECI
Napisany: 2019-10-24    23:02   
 
W umyśle od rana miałam wczorajszego grilla. Nie mogło mi się zmieścić w głowie to, co wprawdzie nie zostało głośno nazwane, ale coś co jest na rzeczy. Kiedy krzątałam się przy śniadaniu, zagadnęłam Grześka; kochanie, czy oni są swingersami? Nie wiem, powiedział, jeszcze nie wiem, ale jeśli zgłoszą się do mojego gabinetu, to nic nie będziesz wiedziała, kochanie.  Wiem, mam nadzieję, że nie będziesz prowadził ich terapii, bo przecież spotykać się będziemy na grillu od czasu do czasu, chyba tak nie może być, że w gabinecie jako pacjenci, a potem razem na grilla? Wiem,że nie może  tak być, odparł, jeśli się zgłoszą, postaram się skierować ich do Maćka, niech pracuje z nimi, a jak widzę, nie będzie to łatwe. A swoją drogą, ciekawy jestem jakie są między nimi konfiguracje, kto z kim? Przestań, nawet nie chce mi się myśleć, mam nadzieję, że ciebie żadna z nich nie będzie podrywała, ani namawiała na te ich igraszki, bo inaczej głowę ci urwę. 
Kochanie, o czym ty myślisz, nie pociągają mnie takie zabawy, mam ciebie, powiedział całując mnie w policzek. 
Zmykam kochanie do pracy, widzimy się wieczorem, powiedział Grzesiek zamykając za sobą drzwi. 
Chwilkę jeszcze posiedziałam i zastanawiałam się jak to jest, że ludziom nie wystarcza mąż czy żona? Nad związkiem pracuje się codziennie i to przynosi dobre rezultaty, przynajmniej u nas. Lenka, skarciłam siebie, czas jechać do pracy, ona do ciebie nie przyjdzie.
Kiedy przejeżdżałam koło domów tych trzech par, miałam wrażenie, jakby to był obcy świat, nieznany, niezrozumiany, pełen tajemniczości. Przeraziło mnie to, co poczułam; niepokój.
Wszystko co nieznane przeraża nas, pomyślałam, więc się nie przejmuj, zawsze możesz zerwać tę znajomość.
Cały dzień był pracowity, do godziny dwudziestej czas mi szybko zleciał, nawet kawa stygła mi z powodu natłoku pracy.
W końcu z ulgą usiadłam za kierownicą samochodu, i spokojnie jechałam w stronę mojego osiedla domków jednorodzinnych.
Cudowne powietrze muskało moją twarz kiedy wysiadłam z samochodu i szłam w stronę domu. Reks z radosnym skowytem witał mnie, tańcząc wokoło jakieś sobie znane wygibasy. Kiedy weszłam do domu usłyszałam głos z telewizora, a zapach jaki się rozchodził po domu przypomniał mi, że nie jadłam nic od śniadania.
Cześć kochanie,powiedziałam do Grześka i przytuliłam się do niego. Jak dobrze cię widzieć, odpowiedział. Jak w pracy, zapytał? Dużo gości skarbie dzisiaj było. Ale jestem głodna, co ugotowałeś? Zobacz sobie, powiedział. Jakie smakowitości, powiedziałam kiedy zajrzałam do garnka. 
Kolację zjedliśmy spokojnie, żeby nie powiedzieć w żółwim tempie. W telewizji właśnie leciał film, którego specjalnie nie rozumiałam, bo w głowie miałam naszych sąsiadów. Ciekawe czy Grzesiek coś wie na ich temat, pomyślałam. Grześ, a sąsiedzi byli u ciebie w gabinecie, zagadnęłam? Tak, przyszli po południu, po pracy, umówiłem ich z Maćkiem, porozmawiali już wstępnie, reszta mnie nie interesuje, odparł.
Ciekawa jestem czy odezwą się jeszcze do nas, i powiedzą, co nieco na ten ich sekretny temat?