CIENIE ŻYCIA 2

POWRÓT DO STRONY  CIENIE ŻYCIA

 

ROZDZIAŁ DRUGI
 
W samochodzie dość chaotycznie zaczęłam opowiadać Pawłowi cały ten napad na mnie. Nic nie mówił tylko coraz bardziej zaciskał palce na kierownicy, jakby chciał ją zgnieść.  Paweł, powinieneś po mnie przychodzić do pracy, jakbyś przyszedł , to ten drań by nie podszedł. Kochanie -  Paweł mówił ściszonym głosem - ja też byłem w pracy. A co mnie to obchodzi - wybuchnęłam -żonę ci chcą zgwałcić a ty pracą się zasłaniasz? Moje nerwy były napięte jak struny. Ile można w życiu znosić upokorzeń? W domu chciałam tylko wziąć prysznic i wtulić się w silne ramiona męża, żeby poczuć się bezpiecznie. Rano Paweł chciał iść trochę do garażu, żeby coś sprawdzić w samochodzie. Nie chciałam go puścić. Strach  mnie paraliżował. Wiedziałam, że jeśli się nie opamiętam będzie ze mną źle. Wzięłam torebkę i szykowałam się do wyjścia. Ale lęk nie pozwolił mi dojść nawet do drzwi wejściowych. No nieźle  - pomyślałam - zaczyna się powtórka. Poszłam do pokoju i schowałam się w pościeli. Zasnęłam. Obudziło mnie szarpanie za rękę. Czemu mnie budzisz - zapytałam. Paweł tylko popatrzył na mnie i powiedział; Idziemy do Grześka. Nigdzie nie idę, nawet nie chciałam wychodzić z pościeli. To co, wystroiłaś się żeby pójść spać w makijażu i w ubraniu? Chciałam iść na zakupy ale już nie chcę, idź sam. Skarbie, nie możesz leżeć, musisz starać się normalnie żyć. Ale on gdzieś chodzi po naszym mieście. To chociaż chodź ze mną na zakupy a potem pójdziemy do Grześka. Co ty z tym Grześkiem? Mam mu powiedzieć wszystko? Przecież on cię nie skrzywdzi - Paweł był nieugięty. Nie lubię opowiadać tego, co mnie spotkało. A Grzesiek mi opowiada? Inka, Grzesiek jest psychologiem, zapomniałaś? Nie zapomniałam, ale jest też naszym przyjacielem a o sobie nic nie mówi. Bo go nie pytasz - Paweł starał się panować nad sobą, ale widziałam, że ma ochotę wrzasnąć na mnie. Dobrze, pójdziemy ale ja chcę od Anki tabletki. Dobrze, Anka da ci tabletki a Grzesiek porozmawia z Tobą. Kochanie, ja nie chcę chodzić do ciebie do szpitala, daj sobie pomóc - troska w głosie Pawła przekonała mnie o tym, że pomoc jest mi niezbędna.